piątek, 23 września 2016

A gdyby tak pojechać nad morze?

"Morza szum, ptaków śpiew,
Złota plaża pośród drzew -
Wszystko to w letnie dni..."
(Czerwone Gitary)


A w ostatnie letnie dni nad morzem, niemal wśród szumu fal w przepięknym hotelu Unitral odbyło się już drugie spotkanie "Może nad morze - spotkanie blogujących mam w Koszalinie". Choć nazwa pozostała zeszłoroczna to tym razem spotkanie było na prawdę nad morzem w Mielnie.

Organizatorkami były dwie fajne dziewczyny Milena z bloga Cytryniaki oraz Monika z bloga Konfabula. Dziewczyny stanęły na rzęsach i zadbały o każdy szczegół spotkania.
Miejsce nic dodać nic ująć ;) Hotel Unitral w Mielnie to naprawdę świetne miejsce, na takie spotkanie ale i na wypoczynek. Choć pokoi nie widziałam to jedzenie, obsługa i strefa spa mnie urzekły. Gdyby nie fakt, że mieszkamy tak blisko to może namówiłabym męża na rodzinne ferie zimowe ;)




Program spotkania, nie dawała nam niemal chwili wytchnienia. Zapełniony prawie w każdej minucie w super prelekcje.

Agata Ossowska - wydawczyni serwisu  Happy Koszalin, który to podczytuję już od jakiegoś czasu pokazała nam narzędzia, które każdej blogerce mogą pomóc przy pisaniu tekstów

Agnieszka Marczak z Mama time coaching opowiedziała o tym, skąd brać siłę ro realizacji marzeń. Agnieszka to taka osoba, którą można słuchać i słuchać, i słuchać :)

Magdalena Mokracka - w zeszłym toku Madzia była jedną z organizatorek, w tym roku natomiast wcieliła się w inną rolę i jako fotograf  pokazała nam kilka tajników fotografowania.


Podczas spotkania, dzięki sponsorom braliśmy udział w licytacji i zbieraliśmy rzeczy oraz pieniążki dla dzieci z Hospicjum zbierane orzez Stowarzyszenie Mama w Mieście Koszalin


Cieszę się, że kolejny raz mogła uczestniczyć w tym spotkaniu i poznać tyle fajnych dziewczyn. I choć czasu na pogaduchy było mało to mam nadzieję spotkamy się w "sieci" :)

A nasza lista uczestniczek prezentowała się tak:


1. Annawww.mama-sama.pl
2. Aleksandra z www.okiemalexa.blogspot.com 
3. Lidia z http://malylisekpoznajeswiat.blogspot.com/
4. Anna z http://zycnieumieracania.blogspot.com/
5. Żaneta z http://mother-andson.blogspot.com/
6. Agnieszka z http://www.instrukcjepoprosze.pl/
7. Izabela z http://nianio.com.pl/
8. Nadine z http://macierzynstworaz.pl/
9. Kasia z www.mamanatropie.pl
10. Elwira z https://mamusiowesekrety.blogspot.com/
11. Agata z http://blogujacamamadwojki.blogspot.com/
12. Karolina z www.naszebabelkowo.blogspot.com
13. Ewa z a-n-i-e-l-o-v-e.blogspot.com
14. Asia z www.latorosle.pl
15. Krystyna z http://twardonaziemimiekkowchmurach.blogspot.com/
16. Izabela z http://szczyptaomnie.blogspot.com/
17. Magdalena z http://zwyklejmatkiwzlotyiupadki.blogspot.com/
18. Ania z mamamusia-i-lobuziaki.blogspot.com
19. Magdalena z onajedna.com


Choć nie wszystkim dziewczynom udało się dojechać, to mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy :)

 




Oprócz fajnych mam-blogerek warto wspomnieć o darczyńcach spotkania, którzy to spowodowali bóle rąk oraz kręgosłupa od pełnych siatek.. oraz radość dzieci w rozpakowywaniu tych rzeczy :)

Od nas też coś tam wpadło 😉 Przyznać się kto upolował  i czy się podoba ?

Oprócz licytacji, z której przywiozłam super rajstopki od Patuni oraz drzewka. Dziewczyny zadbały aby nam było ciężko w drodze i puściły nas obładowane torbami. Co było ciężkim wyzwaniem zwłaszcza, że Hotel Unitral zaprosił nad po spotkaniu do swojego Spa :)


Specjalnym znawcą kosmetyków nie jestem, ale jak każda kobieta lubię mieć w swoim zasięgu te, które o mnie dbają. Często robiąc zakupy z maluchami w wózku/uwieszonych na ręce/ lub uciekających nie mam zwyczajnie szans na zapoznanie się z nowymi i zazwyczaj biorę te które znam. Dlatego lubię dostawać kosmetyki, bo mam okazję poznać nowe ;)

Ziołolek - mam nadzieję, że poprawi skórę mojego łobuza.
A-Derma i Ducray - to dla mnie nowe odkrycie :) krem zachwycił mnie od pierwszego użycia, co nie często się zdarza, bo w tej kwestii jestem bardzo wybredna ;)
Pilomax - kolejna nowość, szampony przetestowane przez dzieciaki od razu, zapach mają cudny i fantastycznie się pienią :) Natomiast blond maska do moich ciemnych włosów niezbyt trafiona, ale moja blond siostra się chyba ucieszy ;)
Lash Volution - wszędzie o nim słychać, mam i ja :) a na podkręcenie długich rzęs tusz od Venezia.
Kilka próbek od Sylveo i Resibo - ciekawi mnie ta nowość, ale z próbkami mam ten problem że zawsze je gdzieś wrzucę i zapomnę użyć ;)
Wśród prezentów nie zabrakło oczywiście też prezentów dla dzieci.

Socatots - czyli w skrócie zajęcia z piłką dla maluszków. Coś nad czym się zastanawiałam od jakiegoś czasu... to tym bardzie żal nie skorzystać i spróbować z darmowymi wejściówkami.. :)  Uwaga Socatots łobuziaki będą w sobotę :D
Sango - jasiek to chyba coś bez czego najbardziej ja nie mogę się odbyć u nas w domu ;)
Wydawnictwo Niko - wie jak uszczęśliwić książkoholików - a koty i dinozaury no strzał w dziesiątkę :D

Kilka innych przydasiów:
Konfitura na osłodę jesiennych chłodów od Towarów Nieznanych, a gdyby było mało słodkości to zostaje piernik od Lukrecja. Pierniki na każdą okazję - zeszłoroczne były przepyszne więc i ten na pewno taki będzie :)
ArtePoint - zaopatrzyła nas w brakujący element dekoracji dziecięcego pokoju, jeszcze tylko muszę pomyśleć co w nim umieścić ;)
Vifon - podarował nam miskę, be zupy ;) czego to mój mąż nie mógł przeżyć, bo chciał ją przetestować od razu ;)
TwinCup - choć z puszek nie pijam to ciekawe rozwiązanie.
Smart Wash - lubię listki do prania zwłaszcza na wyjazdach, a chusteczki bardzo jestem ciekawa ich działania.
Garden Pharm - myślałam, że będzie to jakiś specyfik dla kobiet, a tu masz niespodzianka dla męża ;)
I Mielno - Mielno przypomniało mi wycieczkę z dzieciństwa. Pojechałam z harcerzami w góry, i wróciłam z kamieniem. Tak znad morza wróciłam z workiem piasku ;) Płyta jeszcze nie przetestowana ale łobuziaki lubią śpiewać zwłaszcza w aucie ;)

Z licytacji na rzecz hospicjum udało mi się przywieźć przepiękne rajstopki od Patuni oraz drzewko o

A na koniec tego fajnego spotkania nie mogło zabraknąć smakowitego tortu od Park Caffe. To co dziewczyny do zobaczenia za rok ;)

5 komentarzy:

  1. Konkretna i obfita Twoja relacja :) Do zobaczenia kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja protestuję - kolejny raz wieczorem patrzę na te przekąski :)
    A rajtki mnie zauroczyły.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super było się znowu zobaczyć!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz mam to samo wrażenie co rok temu - że tego czasu na ploty było za mało :) Może następnym razem będzie go więcej :) Buziaki Aniu :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger