środa, 29 kwietnia 2015

71. Emocje

71. Emocje


wtorek, 28 kwietnia 2015

70. Inhalator - pomocnik w chorobie?!

70. Inhalator - pomocnik w chorobie?!
Całą zimę moje maluchy przechorowały. Co choroba to zastanawiałam się czy warto kupić inhalator. W styczniu miałam już tak dość chorób, że powiedziałam - następnym razem kiedy się rozchorują kupuję. I niestety nadszedł ten czas..
Moje maluchy już drugi tydzień siedzą w domu chore.. przypałętało im się zapalenie oskrzeli. Nam tzn. M. i mi też się tym razem oberwało i też polegliśmy w temacie chorobowym.. także mieliśmy szpital w domu. O ile z nami choroba obeszła się dosyć łagodnie, to maluszki się bardzo wymęczyły. Poza zasmarkanymi nosami miały tak straszny kaszel, że nieraz podczas niego wymiotowały.
Od razu gdy widziałam że coś się święci zamówiłam inhalator. Zamówiłam inhalator firmy Medel Family Evo z przyspieszoną nebulizacją.

niedziela, 26 kwietnia 2015

69. Bajki z dna szuflady

69. Bajki z dna szuflady
 

piątek, 24 kwietnia 2015

68. Wiosenna szafa Niuni

68. Wiosenna szafa Niuni


wtorek, 21 kwietnia 2015

67. Gażdety samochodowe dla dzieci

67. Gażdety samochodowe dla dzieci


poniedziałek, 20 kwietnia 2015

66. Domowy ogródek

66. Domowy ogródek
Zakupy z dziećmi czasami okazują się zaskakujące w swych efektach ;-) Nie raz zdarzyło się że znalazłam jakąś nad programową rzecz w wózku lub już na taśmie. I nie chodzi tu o dokładanie rzeczy przez M. Tym razem śpiesząc się włożyłam do koszyka mix sałat - wyglądały ładnie więc długo im się nie przyglądałam i popchałam wózek w dalszą część sklepu. Śpiesząc się aby moje niezbyt zadowolone z pobudki dziecko nie zaczęło jęczeć...
Jakie było moje zdziwienie kiedy wieczorem w domu podczas robienia kolacji odkryłam że te sałaty są w ziemi z korzonkami - no idealne do posadzenia :-) Nie raz kupowałam jakieś zioła do kuchni ale jak to często bywa ze mną zostawiałam je w przywiezionej doniczce, przez co szybko padały. Tym razem byłam przygotowana na przesadzanie kwiatków, więc szybciutko zorganizowałam doniczkę i ziemię i bach tę sałatę wkopałam :-)
Aby jej smutno nie było dorzuciłam szczypiorek i mamy taką oto pyszna własną zieleninę :-) Jak wam się podoba mój domowy ogródek? Chyba i jakichś ziół dokupię, ale tym razem przesadzę aby dłużej były z nami ;-)

 A na deser w sklepie znalazłam ciekawą rzecz.. może ktoś chętny? ;-)
U nas niestety smutno, bo znowu chorobowo :( Niunia ma zapalenie oskrzeli a Misiek zapalenie gardła :( Więc mam ręce pełne roboty :) A pogoda jak na złość taka piękna że z chęcią wyszłabym na spacerek :(

wtorek, 14 kwietnia 2015

65. Garaż podróżny

65. Garaż podróżny
 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

64. Niunia ma już roczek :D

64. Niunia ma już roczek :D
Kiedy jest się w ciąży czas leci bardzo powoli. Czekamy i czekamy na ten nasz mały cud świata. A kiedy już się urodzi to czas pędzi nie wiadomo kiedy. Maleńka kruszynka wyrasta na rozbrykanego brzdąca chodzącego po domu i wołającego "mama" :) Zadziwiające ile taki mały człowiek może osiągnąć w ciągu roku, a jeszcze bardziej jak zmienia nas samych. Tak się cieszę, że mam te moje rozrabiaki kochane <3 Urodzinki mieliśmy przed świętami ale z okazji wyjazdu były dwie imprezy ;)

niedziela, 12 kwietnia 2015

63. Nauka jedzenia

63. Nauka jedzenia

Nauka jedzenia to nie prosta sprawa. Człowiek umęczy się, upoci a i tak do buzi nie trafi za wiele. Ale siła walki jest wielka ;) Chęć posługiwania się sztućcami jest zaskakująca. Misiek gdy zaczynał się uczyć jeść sam najczęściej jadał rączkami, a jak coś trafiło na widelec to był wielki sukces. Niunia odwrotnie. Kiedy postawiłam przed nią pierwszy raz talerzyk z widelczykiem, złapała za niego jakby robiła to od zawsze i zaczęła zajadać. Oczywiście do tej pory nie wszystko trafia do buzi.. ale jest wielki postęp, podłoga coraz mniej ubrudzona ;)

62. Wielkie pranie z Dizolve

62. Wielkie pranie z Dizolve
Przerwa świąteczna się skończyła. Wypoczęliście trochę czy się narobiliście?
Ja w tym roku byłam na święta u teściów. Wielka wyprawa bo mieszkają od nas 500 km. Po takiej podróży zawsze czeka mnie mega pranie. Nie tylko dlatego, że dzieciaki tak brudzą ale przede wszystkim dlatego, że w domu moich teściów wszystko śmierdzi papierosami. Mimo, że przy nas nie palą, wychodzą z domu lub schodzą do piwnicy to po wielu latach palenia zwyczajnie ich dom i wszystko w nim śmierdzi dymem papierowym. A więc piorę dosłownie wszystko co tam zabieramy łącznie z pościelą dzieciaków i zabawkami.
W tym roku po przyjeździe czekała na mnie miła niespodzianka, w sam raz na poświąteczne pranie.


piątek, 3 kwietnia 2015

61. Wielkanoc

61. Wielkanoc
Dziś zasypię Was tylko inspiracjami na święta :) Kto nie ma jeszcze pomysłu na święta może coś znajdzie dla siebie, a jeśli już macie możecie rzucić okiem na te piękności :)

Korzystając z okazji życzę Wam
Zdrowych i Wesołych Świąt
Spędzonych w gronie rodziny
oby te święta wniosły do Waszych serc
pogodę ducha, spokój, ciepło i nadzieję

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger