poniedziałek, 30 marca 2015

60. Wyprawka - Wózek (nie)idealny

60. Wyprawka - Wózek (nie)idealny



niedziela, 29 marca 2015

59. Wyprawka - kołderka czy śpiworek

59. Wyprawka - kołderka czy śpiworek


czwartek, 26 marca 2015

58. Jeziorko

58. Jeziorko
Sezon jeziorkowy uważam za otwarty. Od 2 lat większość wolnego czasu spędzamy nad jeziorem. Cisza i spokój w naszej leśnej głuszy są świetna alternatywą od zatłoczonych latem plaż. Chociaż te też odwiedzany, ale wyprawa z dwójką małych dzieci na plażę to dla nas wielkie wyzwanie ;-)
Pogoda mimo że zmienna, bo jak mówi znane powiedzenie "w marcu jak w garncu" to dla nas tak piękna. No bo przecież całą zimę przesiedzieliśmy w domu chorując bez przerwy. Jakie to szczęście jak dzieci są zdrowe :-) Teraz w każdej wolnej chwili nadrabiamy :)
A wy macie takie swoje miejsca gdzie lubicie się zaszyć i spędzić czas?


środa, 25 marca 2015

57. "Tappi. O tym, jak na Szepczący Las padł czar"

57. "Tappi. O tym, jak na Szepczący Las padł czar"
Przez tą ostatnią przymusową nieobecność nazbierało mi się sporo zaległości. Dziś chciałam Was się pochwalić nagrodą wygraną w konkursie. Ale po kolei :-) Konkurs został zorganizowany przez Katarzynę O. z bloga kiedymamaniespi.blogspot.com, należało przedstawić dowolną pracę o Tappim . Zadanie konkursowe zajęło nam trochę czasu ale było warto... :-) Najpierw wytłumaczyłam Miśkowi co to jest konkurs, pokazałam jaka jest nagroda i powiedziałam że jak się postara to nagroda może być jego. Narysowałam Miśkowi postać Tappiego na dużej kartce, mały dzielnie pokolorował starając się jak mógł aby nie wyjść za linie... ale Tappi tylko biednie stał na tej kartce. Wspólnymi siłami wymyśliliśmy że powinny tam być również drzewa... ale jakie - no najlepiej rączkowe, a i taka trawa rwana by się przydała... i tak powstała o to nasza praca konkursowa :)

środa, 18 marca 2015

56. Wiosna, wiosna ach to Ty :-)

56. Wiosna, wiosna ach to Ty :-)
Piękne słoneczko za oknem zachęca do codziennych spacerów. Ostatnio kiedy tylko mamy okazję uciekamy na spacerki. Nie możemy się na cieszyć że w końcu maluchy są zdrowe i nadrabiamy zaleglości. W dalszym ciągu mnie tu mało bo gniazdko nie zrobione.. heh nie ma to jak się doprosić faceta o jego naprawienie ;-) Zostało mi pisanie na telefonie...
 

piątek, 13 marca 2015

55. Meksyk

55. Meksyk
Nie miałam ostatnio siły i czasu pisać. Tyle się dzieje, rzeczy nie koniecznie dotykające mnie ale ja uczestnicze w ich wyjaśnianiu. Och zawiła sytuacja i pewnie jeszcze trochę potrwa wyjaśnienie.. W skrócie powiem że jeden z członków zarządu naszej wspólnoty mieszkaniowej okradł nas na jakieś 50 tys. zł i jeszcze narobił nam długów..

Kilka wolnych chwil w weekend wygospodarowaliśmy na basen z maluchami. M. postanowił odstresować nas i zrobić maluchom niespodziankę bo od 2 tyg są zdrowe :-)

Ale to była radość. Śmiechy, piski, zabawy.. bezcenne - uwielbiam takie beztroskie chwile :-) Misiek odkąd skończył pół roku chodził na zajęcia dla maluchów na basenie, które przerwaliśmy bo urodziła się Niunia. Później mieli chodzić oboje ale od jesieni ciągle chorowali więc nawet na pojedynczy wypad nie mogliśmy się wybrać. Przygoda basenowa zakończona sukcesem i już planujemy następne wyjścia. Chociaż od strony technicznej nie było to miłe doświadczenie. Zero miejsca do przebrania malucha. Gdy udało mi się ubrać małą aby nie zmarzła ta się zniecierpliwiła i tak wygięła że zmoczyła sobie o mój strój bluzkę... i od nowa przebieranie. Inna sprawa że jedną ręką trzeba pilnować dziecka a drugą się wycierać i ubierać.. szkoda że nie można wjechać wózkiem aby unieruchomić malucha.. A kawałek dalej znajdują się szatnie naszej szkoły pływania które są przystosowane dla maluchów, ale tamtym wejściem nie można wejść :-(

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger