sobota, 31 stycznia 2015

46. Odstresowujące wyprzedaże

46. Odstresowujące wyprzedaże
Będąc w Szczecinie, bo tam mały był w szpitalu. W ramach odstresowania wybrałam się na zakupy. W końcu jeszcze trwają wyprzedaże...wiem, wiem już trochę późno ale przy ciągle chorujących dzieciach wybranie się na zakupy graniczyło z cudem ;-) Pierwszym moim celem był TK Maxx. U nas nie ma więc kilka mi znanych osób jeździ na zakupy aż do Gdańska. Więc z lekka napalona na szalone zakupy poleciałam tam w podskokach. I...wyszłam z niczym. Dokładnie przewertowałam tam dział dziecięcy.

czwartek, 29 stycznia 2015

45. Powrót do normalności..

45. Powrót do normalności..
W zasadzie na razie powrót do domu ;-) Do naszej normalności, codzienności będziemy wracać pewnie jeszcze kilka dni. Na szczęście wizytę w szpitalu mamy już za sobą. Był to dla nas bardzo stresujący czas. We wtorek gdy przyjechaliśmy do szpitala po kilku godzinach, czekaniu na kolejnych lekarzy, aneztezjologa przerwane badaniem krwi...ostatecznie okazało się że mały może z nami zostać na noc i że mamy go następnego dnia o 8 przyprowadzić. Nie powiem było to dla mnie bardzo na rękę bo niemusieliśmy się z Miśkiem stresować pobytem w szpital. W środę zebrałam z rana to moje biedne głodne dziecko (bo przed znieczuleniem ogólnym nie można jeść) i wyszłam. Akurat zaczął padać śnieg. Misiek szedł taki szczęśliwy i śpiewał "hu hu ha nasza zima zła" a matce serce się krajało że musi oddać to swoje biedne maleństwo w obce ręce. Mały poszedł grzecznie z pielęgniarką przekupiony wizją fajnych bajek. A matka poleciała z płaczem do ojca swych dzieci wypłakać się w rękaw. A potem czekanie którego nikomu nie życzę. Zawsze mam wizję że mały może się zwyczajnie nie obudzić bo przecież to znieczulenie ogólne. Zgadzając się na nie podpisujemy masę punktów mówiących o powikłaniach związanych z takim znieczuleniem.

Czekać do 13 nie wytrzymuje i namawiam M. by zadzwonił bo sama się boję. Już po.. wybudził się z narkozy i teraz śpi. Ulga jednak bądź co bądź z przejęciem. Bo przecież najlepiej miemieć dziecko przy sobie..Kolejna noc jakoś się wlecze. Rano wstaje oporządzam Niunię zjadam kanapkę w biegu i pędzę bo o 8 mają go przywieźć z sali pooperacyjnej. Otwieram drzwi oddziału i co słyszę płacz dziecka, mojego dziecka!! Przywieźli go wcześniej i płacze za mamą. Normalnie mam ochotę coś im zrobić że mnie tak oszukali. Mam wyrzuty sumienia że nie czekałam tam od 6... Ustka spierzchnięte chce mu się pić.. nie to żebym mu nie dała, dałam cały plecaczek "wyprawki". Tylko pielęgniarki wsadziły go do łóżeczka a szafeczka na której postawiły picie stała za daleko .. Zapobiegawcza matka zabrała butelkę z kaszą i całe szczęście bo mały był tal głodny że masakra. Wypił całą butelkę mleczka z kaszą zjadł 2 misie Lubisie, 2 małe rogaliki 7days które matka zabrała dla siebie ;-)  a gdy Pani przyniosła śniadanie zjadł 2,5 dużej kromki chleba i zjadł pół jogurtu. Normalnie nie mogłam uwierzyć jakie moje biedne dziecko jest głodne.

A efekt tej naszej wizyty.. można powiedzieć że zadowalający. Przyjechaliśmy sprawdzić czy zastawki nie zarosły ponownie - nie zarosly. Przewód moczowy i nerka w porządku. Jedynie pęcherz moczowy powiększony więc... niestety leczymy się dalej...i za 3 miesiące sprawdzimy.


A od jutra skoro jesteśmy zdrowi nadrabiamy spacery :-D

czwartek, 22 stycznia 2015

44. Czas oczekiwania

Jeszcze chwilę jeszcze moment i jedziemy do szpitala. Kolejny już raz a ja przeżywa to ciągle tak samo, albo prawie tak samo. Bo w sumie do szoku który przeżyłam po porodzie kiedy zamiast iść w rocznicę ślubu do domu okazało się że mały ma problem z nerka i zostaje w szpitalu...no nie da się. Stres mnie zjada strasznie.

wtorek, 20 stycznia 2015

43. Outfits nadworny.. vel. chwilowo wieszakowy ;p

43. Outfits nadworny.. vel. chwilowo wieszakowy ;p
Zima się jeszcze nie zaczęła a moja mała zmienia kombinezony jak rękawiczki. Na początku liczyłam że skoro urodziła się mała (48 cm) to przechodzi zimę w śpiworku po bracie. Niestety chodziła w nim w chłodniejsze dni jesieni. Bardzo lubiłam ten kombinezonik, cieplutki i mięciutki zakupiony w C&A. Niestety nie mam jego zdjęciaboa już go spakowałam. Jest bardzo podobny do tego ze zdjęcia poniżej jednak z inną aplikacją.
http://www.c-and-a.com/pl/pl/shop/niemowleta/kurtki/kombinezony/kombinezon-129591-2.html

poniedziałek, 19 stycznia 2015

42. "Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce..."

42. "Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce..."
"Gwiezdne wojny" można je kochać lub nie na-widzieć. Mój M. zdecydowanie należy do tej pierwszej grupy i z chęcią zaraża lub przymusza ;-) do polubienia ich. Ja nie byłam ich fanką. Po obejrzeniu raz wystarczyło mi.. Jednak mój M. lubi często do nich wracać. Niezliczone ilości książek piętrzą się na półkach a kolekcja filmów zajmuje zaszczytne miejsce nad telewizorem. Brak mu chyba tylko miecza świetlnego ;-)


niedziela, 18 stycznia 2015

41. Nie taki diabeł straszny... pierwsze pierogi

41. Nie taki diabeł straszny... pierwsze pierogi
Będąc małą dziewczynką często spędzałam czas w kuchni z moją babcią. Babcia często powtarzała przepisy, mówiła jak co ma wyglądać żeby było dobre :-) Jednak za mała byłam aby to ogarnąć. Teraz kiedy ta wiedza by się przydała to ja nie pamiętam a babci już nie ma z nami..

Jednak chęć zrobienia pierogów chodziła za mną od dawna. Przymierzałam się już kilka razy jednak każdy opowiadał że ciężko zrobić dobre ciasto. Ale chęć spróbowania wygrała :-)Dziś zrobiłam pierwsze w życiu pierogi! I muszę przyznać że wyszły super :-)  Ciasto miękkie i cienkie, farsz tzw. "ruski" ku nie zadowoleniu męża bo ten woli z mięsem. No ale cóż nie można mieć od razu wszystkiego ;-)

piątek, 16 stycznia 2015

40. O zabawkach wielkogabarytowych słów kilka..

40. O zabawkach wielkogabarytowych słów kilka..
Każdy posiadacz dziecka w domu boryka się z problemem posiadania i magazynowania zabawek. O ile są to zabawki małe rozwiązań jest wiele: kosze, pudełka, skrzynie, szafki, półki, no po prostu różności. A rzeczy wielkogabarytowe..no cóż trudniej jest schować ;-) Jeśli jest to jedna rzecz to zawsze się gdzieś zmieści, problem zaczyna się gdy robi się ich za dużo.. kuchnie, warsztaty, tablice, jeździki, chodziki - znacie to?

środa, 14 stycznia 2015

39. Pierwszy autograf :-)

39. Pierwszy autograf :-)
Wiem że u nas ostatnio książeczkowo. Ale muszę się wam pochwalić :-) Misiu mój dostał ostatnio książeczki... Książeczki nie byle jakie. Dawno już upatrzone i były na liście do zakupu lecz obawiałam się że jeszcze za mały do nich jest. No ale... trafiła się niebywała okazja :-) A mianowicie książeczka z autografem. A więc szalona matka postanowiła synowi zrobić prezent na urodziny. Co tam że urodziny dopiero w sierpniu ;-) Zakupiłam cały komplet sztuk 3! (bo czwarta część się dopiero pisze) + 2 inne książeczki tejże autorki. Jedynie o czym nie pomyślałam to to że mam dwoje dzieci! I niestety Misiu swój autograf ma a Niunia jeszcze nie. Choć mama też żadnego nie ma ;-)


wtorek, 13 stycznia 2015

38. Matka też człowiek...czasami brak jej siły

Kiedyś nie wyobrażałam sobie jak można funkcjonować nie śpiąc minimum 8 godzin. Zresztą to kiedyś było i już nie wróci. Wraz z narodzinami dzieci życie człowieka zmienia się o 180°. Spanie? Jakie spanie! Teraz to tylko czówanie..

sobota, 10 stycznia 2015

37. Brum, brum...

37. Brum, brum...
Zadziwiające jest jak mali chłopcy (przynajmniej Ci których znam) od małego interesują się samochodami i wszystkimi gadżetami. Mój Misiek od małego kiedy wyczół okazję pchał się za kierownicę. Pamiętam jak ledwo stojący łapał się w samochodzie kierownicy, a ile było przy tym śmiechu, pisków, podskoków i dziwnych wygibasów to nie zliczę :-)

środa, 7 stycznia 2015

36. Szaleństwa

36. Szaleństwa
Mam nadzieję, że wybaczycie mi szaleństwa grafikowe... szukam czegoś dla siebie :) Bo te kropki, które miały być na chwilę jakoś się u mnie zadomowiły ;p

Mam pomysł w głowie ale niestety nie wiem do końca jak go przelać tutaj :D Kompletny laik jestem, ale może choć trochę poprawię wygląd :)

Jeśli znacie jakieś stronki doszkalające to podeślijcie bardzo proszę :D

A kolejna zmiana to... jesteśmy na facebooku. Zapraszamy i tam :)
https://www.facebook.com/mamamusia.i.lobuziaki

35. Niespodziankowo z Lela Blanc

35. Niespodziankowo z Lela Blanc
Długo się zbierałam z napisaniem tego posta, chciałam zrobić ładne zdjęcia ze spacerków no ale te moje maluchy ciągle chore i ciężko się wybrać na dłuższy spacer. Bo ledwo po chorobie zaczniemy wychodzić na krótkie spacerki aklimatyzacyjne to zaraz znowu są chore...
Najgorzej że te choroby tak psują ciągle nasze plany. Od października miesiąc w miesiąc przekładamy wizytę Miśka w szpitalu. Dziś też mieliśmy się tam stawić na oddziale no ale z antybiotykiem to nawet nie ma szans żeby nas przyjęli. Więc kolejny termin 27.01 trzymajcie kciuki żeby był zdrowy w tym czasie :-)

poniedziałek, 5 stycznia 2015

34. Dobre wychowanie

34. Dobre wychowanie


sobota, 3 stycznia 2015

33. Wzmocnienie

33. Wzmocnienie
Czy w waszych domach też ostatnio apteczka pęka w szwach? Ja po wczorajszym powrocie z apteki nie wiedziałam gdzie mam to wszystko schować.

czwartek, 1 stycznia 2015

32. Postanowienia noworoczne:-)

32. Postanowienia noworoczne:-)
Wszystkiego najlepszego w Nowym 2015 Roku!

31. Laktator Canpol Babies

31. Laktator Canpol Babies

Jakiś czas temu zapisałam się do blogosfery Canpol Babies. Tak trochę na nie wierząc we własne szczęście zgłosiłam się do testowania i do realizacji konkursu laktatora tejże marki. Laktatory w swoim życiu przetestowałam dwa: ręczny Aventa i elektryczny Medeli. Przez ostatnie choróbska moich maluchów zapomniałam o tym. Aż tu na początku grudnia otwieram maila a tu informacja, że została do mnie nadana przesyłka. Chwila rozkminy co jest grane bo żadnej informacji o wygranej nie dostałam. Lecę na kompa bo na telefonie ciężko ogarnąć, wchodzę na ich stronę i taka miła niespodzianka... zakwalifikowałam się do testowania :-) Radość duża bo rzadko coś udaje mi się wygrać, a w tym roku szczęście trafiło mi się podwójnie. Ale o tym drugim szczęściu niebawem :)
Laktator przyszedł bardzo szybciutko od razu dobraliśmy się z synkiem do rozpakowywania.

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger