sobota, 3 października 2015

Zatkany nosek - Ratunku!


Sezon przeziębień w pełni. Posyłając Miśka do przedszkola właśnie tego obawiałam się najbardziej, że będzie przynosił stamtąd różne choroby. Bo jak wiadomo jeden rodzic gdy dziecko jest chore to zostawia w domu, a drugi mimo wszystko zaprowadza do przedszkola. Ja rozumiem, że praca, że nie ma się co z dzieckiem zrobić... no ale w regulaminie który każdy rodzic podpisuje wyraźnie jest napisane, że chorych dzieci nie przyprowadzamy do przedszkola. Przez jedno chore dziecko poległo u nas pół przedszkola. Mama weszła, powiedziała dzień dobry, zostawiła dziecko.. a gdy przedszkolanki skapnęły się co jest grane było za późno, a mama nie obierała telefonu.


No i tym sposobem od 1,5 tyg. Misiek przebywa w domu, zaraził oczywiście Niunię.. więc latam od jednego do drugiego. A na dokładkę dziś chyba do nich dołączę.. Ale przy okazji choroby zdradzamy Wam nasz sposób na uporczywy katar u maluchów.
Podstawa to potrójne działanie:
- woda morska
- aspirator
- inhalator

Woda morska Babycap - przetestowaliśmy już kilka, jednak ta odpowiada nam chyba najbardziej. Oczyszcza niedrożny nos w przebiegu infekcji górnych dróg oddechowych. Jest to delikatny izotoniczny roztwór z mikroelementami, który ma delikatny strumień wody co jest bardzo ważny przy małych dzieciach. Bo za silny strumień zwyczajnie zniechęca maluchy do jego aplikowania. Ważne jest też że posiada odpowiedni aplikator, który nie dopuszcza do wnętrza wody bakterii z zewnątrz.
Aspirator Katarek - zdecydowanie nasz numer jeden w odciąganiu wydzieliny z małego noska. Żadna gruszka, żadna Frida nie poradzi sobie tak dobrze jak Katarek. Proste urządzenie które podłącza się do odkurzacza, a nie jak przy Fridzie należy używać własnych płuc (co przy uciążliwym katarze - nadwyręża płuca rodzica ;). Oczywiście aspirator ma też swoje wady niestety :( Wydzielina z noska powinna trafiać do pojemniczka, a niestety w większości przypadków trafia do wężyka a następnie do odkurzacza, wyczyszczenie tej rurki za każdym razem jest mega trudne. My swój patent mamy, przeciągamy grubą włóczkę ;) bo niestety nowego dokupić nie można. Przydatne byłoby zastosowanie jakiego filtra jak przy Fridzie..
Inhalator Medel Family - o którym pisałam już -> tutaj. Zdecydowanie żałuję że kupiłam go tak późno. Sam inhalator jest rewelacyjny i zdecydowanie przyspiesza pozbycie kataru a przy zastosowaniu odpowiednich leków również pomaga w innych chorobach




Jako uzupełnienie tego zestawu często też wprowadzamy kilka sprawdzonych leków: maść rozgrzewająca i ułatwiająca oddychanie np. Depulol. Chociaż Misiek lubi również plasterki Aromactiv ;) Maść majerankowa do stosowania pod nosek oraz Otrivin dla dzieci. Oczywiście leki tylko po konsultacji z lekarzem ;)

Dwójka chorych dzieci w domu, do tego marudnych to nie lada wyzwanie... a do tego jak poradzić sobie z wielkim skaleczeniem na małym palcu? Nas ostatnio uratowały Minionki ;) Nie sądziłam, że moje maluchy się nimi zainteresują, myślałam że są za małe na taką bajkę.. Ale po jej obejrzeniu Misiek wszędzie widzi Minionki... i to one przyniosły mu ukojenie na wielką ranę :) Salvequick ma w swojej paczce aż 3 rodzaje do wyboru.. Misiek chciał przyklejać wszystkie :) I mimo nie chęci do noszenia plastrów (zawsze ściągał po 5 minutach) te zostały na palcu cały dzień :)




Wy podczas choroby też macie w domu małych marudów? Ja już mam dość chorób i czekam na koniec :) A w międzyczasie poszukuję termometru (o którym już wspomniałam na fb) najlepiej idealnego. Może coś podpowiecie :) Najlepiej jakby był bezdotykowy i bardzo dokładny bo nasz z BabyOno nie sprawdza się w ogóle różnica na czole, a w uchu wynosi nieraz 2 stopnie! Mam nadzieję, że coś podpowiecie :)




8 komentarzy:

  1. Nas dopadła pierwsza zbiorowa choroba, po pierwszych trzech tygodniach w żłobku. :/ Wszyscy mamy jej już dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, my też mamy dość :-( Zdrówka!

      Usuń
  2. Oj. Mam nadzieję, że choróbsko szybko Wam odpuści.
    U nas zestaw ratunkowy dokładnie taki sam. My mamy fridę, ale coraz bardziej dojrzewam do katarka. Pewnie bez wrzasku by się nie obyło, ale może szybciej by poszło.
    Zdrówka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :-) Kochana nie ma porównania, spróbuj Katarka :-) My Fridę mamy rezerwową na wyjazdy. Oba nie są zbyt przyjemne ale Katarek szybciej i dokladniej oczyszcza.

      Usuń
  3. Dzięki Tobie kupiłam ostatnio ten inhalator. Tzn dzięki poprzedniemu postowi. Wpadłam na niego przypadkoem a że bardzo Ci ufam - kupiłam. I jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że ułatwiłam Ci wybór :-) Ja też jestem z niego bardzo zadowolona, świetnie się u nas sprawdza :-)

      Usuń
  4. Mam taki sam zestaw ratunkowy tylko inhalator innej firmy.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger