piątek, 16 października 2015

Mało nas...

Kochani, wiem że jesteście, że zaglądacie. A ja wyrodna nie mam siły na pisanie. Wczoraj zaczął się 4 tydzień jak siedzimy w domu uziemieni przez chorobę.

Nasza choroba ewoluuje, normalnie jakieś dziwactwo nas dopadło.. Najpierw okropny katar, który dusił maluchy, zwłaszcza Niunię bo ta nie umie jeszcze wysmarkać noska, nie mówiąc o nieprzyjemnej wydzielinie której nie potrafi wypluć. Pod koniec kataru dołączył kaszel. Jednak osłuchowo nic nie było, zdjęcia rtg też nic nie wykazały. Więc przypuszczenie, że zalega ta wydzielina i nie potrafią sobie z nią poradzić. Później na gardle pojawiły się krostki, które zwiastowały zapalenie gardła.. W między czasie Misiek był bardzo osłabiony, wręcz zimy.. badanie ekg nie wyszło ciekawie, więc wizyta w kardiologa. Po 3 tygodniach czuję się znowu jakbym miała w domu niemowlaki, bo nie pamiętam kiedy przespałam całą noc. Duszące napady kaszlu budzą maluchy, Niunia często przy tym wymiotuje i jedynie co ich uspokaja i wycisza kaszel..są bajki. Więc siedzimy w nocy i oglądamy bajki. Dziś doszła gorączka i osłabienie Niuni, kolejna wizyta i.. zapalenie krtani..
Maluchy czują się u naszej Pani doktor jak u siebie, bez skrępowania biorą już pieczątki i wypisują sobie sami recepty. A gdy zaczynają się nudzić, wiedzą że Pani doktor ma .. lizaki ;)
Jestem wykończona i fizycznie i psychicznie. Chora do tego z dwójką chorych dzieci uziemiona w domu, w najgorszym czasie kiedy M. zapracowany wychodzi kiedy śpimy i wraca kiedy maluchy już śpią. W nadziei przepisany dzisiaj antybiotyk oby w końcu pomógł. Jeszcze tak bardzo choroba mnie nie wykończyła.

Nie zapomniałam o Was, ale trochę brak mi siły. Czasami w przypływie energii wejdę na jakiegoś bloga z chęcią poczytania.. ale zaraz dopada mnie kaszel dzieci, i lecę oklepywać te biedne plecki..

Trzymajcie kciuki żeby w końcu nam odpuściło.. A ja niedługo będę miała dla Was niespodziankę ;)


13 komentarzy:

  1. Znam te sytuacje doskonale. Cały ubiegły rok mieliśmy podobnie. Z każdym dniem będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My w zeszłym roku też chorowaliśmy, ale nie aż tak.. Oby było lepiej :)

      Usuń
  2. Jejuniu! Jeszcze Was trzyma? I to tak mocno!!! Kochana zdrówka dla WAS!!!! Pokonajcie w końcu to okropne choróbsko!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, jakaś masakra... Ale wczoraj dostaliśmy antybiotyk i wydaje mi się, że mi ciuteczek lepiej wiec licze, że i maluchy lepiej się poczują :)

      Usuń
  3. Kochana, ty się nami nie przejmuj tylko oklepuj te swoje biedne maludy i dbaj o nich i o siebie!!!! Zdrowiejcie kochani, bo sama dobrze wiem co to znaczy tak długo chorować..... Głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :-* Po antybiotyku ciut lepiej, mam nadzieję że w końcu się skończy :-)

      Usuń
  4. Nie dziwię się, że na nic nie masz siły. Paskudztwo straszne Was dopadło. Mam nadzieję, że antybiotyk pomoże i Pociechy wydobrzeją, a Ty się zregenerujesz.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :-* Po malutku mam nadzieję że w końcu odpuścić :-)

      Usuń
  5. Nie dziwię się, że jesteś zmęczona. Niezłe paskudztwo Was dopadło. Mam nadzieję, że po antybiotyku odpuści. Zdrówka dla Pociech i chwili odpoczynku dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  6. Przerabiałam to samo przez ostatnie dwa lata. Koleżanki pocieszały mnie, że dzieci w końcu przestaną chorować. Ale mam za sobą już dwa sezony jesień-zima-wiosna, kiedy niemal nie odrywałam się od inhalatora, tydzień bez wizyty w aptece był tygodniem straconym, a pediatrę widywałam częściej niż własną mamę...
    Życzę wielu sił, oby jak najszybciej choroba odpuściła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) No mam nadzieję, że u nas tak źle nie będzie. Chociaż w zeszłym sezonie też często chorowaliśmy, ale nie aż 4 tygodnie bez przerwy...

      Usuń
  7. Zdrówka!
    Eh, u nas niestety podobnie. W poniedziałek wróciłam do pracy po ponad dwóch tygodniach walki z chorobą Olusia na zwolnieniu. Jutro musimy iść do pediatry, bo jest z dnia na dzień znów coraz gorzej. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję i również życzę dużo zdrowia! Okropne te choroby, u nas dopiero po antybiotyku widać efekt. Mam nadzieję że szybko minie :-)

      Usuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger