poniedziałek, 29 czerwca 2015

Uwaga na kleszcze!

 http://www.stop-insektom.pl/zwalczanie_komarow_kleszczy.php

Sezon na kleszcze można uznać za rozpoczęty. Przez 31 lat uchowałam się bez kleszcza, raz jeden siedział mi na ubraniu ale ja byłam szybsza ;-) Wychowałam się na wsi, biegałam po lasach, zaroślach i nic ani jeden. Kiedyś słyszałam nawet stwierdzenie że to zależy od grupy krwii i od jej czynnika Rh. Pamiętam jak na studiach, na ćwiczeniach terenowych przemierzaliśmy zarośla po pachy aby zmierzyć przepływ w jakiejś rzeczce. Wracając liczyliśmy kto ile kleszczy zawozi do domu, rekordzista miał 21..a ja żadnego :-)
W sobotę odchwaszczaliśmy naszą działkę budowlaną, oczywiście jak zawsze po wizytach w takim "buszu" robimy porządne kąpanie i przegląd zakamarków zwłaszcza na ciałkach maluchów. Oczywiście nic nie znaleźliśmy podczas przeszukiwań. Więc pewnie nie zdziwi Was fakt że mało nie dostałam zawału kiedy dziś rano odkryłam takiego osobnika podczas ubierania Miśka. Nieraz zdarzało mi się usuwać kleszcza z psa czy kota jednak u własnego dziecka się bałam. Szybka decyzja i do przychodni. Kleszcz był na szczęście dosyć mały, nie zdążył się zbytnio opić. Jednak do zakażenia przenoszonego przez kleszcze wystarczy ukłucie.. Pani doktor zdecydowała że małemu dziecku trzeba podać antybiotyk zapobiegawczo nie ma co czekać. Ale antybiotyk antybiotykiem..przez 3 tygodnie zostajemy pod obserwacją :-( Mały był bardzo dzielny i bez problemu dał sobie wyrwać kleszcza. Ale mi jest strasznie przykro że go to spotkało, wolałabym ja go mieć.
A teraz czas na poszukiwanie odpowiednich środków przeciw kleszczom. Czy znacie coś pomocnego? Mamy spray przeciwko insektom (w tym kleszczom). A może inne sprawdzone sposoby? Pomocy bo jestem przerażona o_o

11 komentarzy:

  1. kleszcze to paskudy straszne :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też całe życie kleszcza nie miałam.Boję się teraz,zwłaszcza u dzieci że nie rozpoznam,przeoczę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz miał małego na plecach. Myślę, że jak się taki przytrafi to rozpoznasz. Ale mam nadzieję, że nie będziesz musiała :)

      Usuń
  3. A powiedz mi, słyszałaś o szczepionce przeciw odkleszczowemu zapaleniu opon mózgowych? Ja gdzieś ostatnio o takiej słyszałam i się zastanawiam też, bo będziemy za rok mieszkać już we własnym domu niemalże po środku lasu nieopodal łąki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmawiałam na ten temat z naszą Panią doktor, ale w tym roku niestety już jest na nią za późno :( Szczepić się należy najlepiej na wiosnę (marzec, początek kwietnia) przed sezonem kleszczowym. Należy podać 3 dawki (2- po miesiącu a 3- po roku), można szczepić dzieci już od roczku. Na przyszły sezon na pewno całą rodziną się zaszczepimy bo też będziemy się budować na wsi gdzie tego teoretycznie jest pełno no i lubimy chodzić po lasach :)

      Usuń
  4. Kiedy byłam nastolatką, często jeździłam na jagody i stamtąd przywozilam sporo kleszczy :/. W przyszłym roku zdecydujemy się na szczepionki :). Okropnie bym spanikowała, gdybym znalazła kleszcza na cialku Jasi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzisiaj na Niuni znalazłam :( Otworzyłam drzwi samochodu aby ją wyjąć z fotelika a tam siedzi taki na nosie!! Na szczęście jeszcze się nie wbił dopiero szukał miejsca, całe szczęście że nos twardy ;p A dzieci przed wyjściem opryskałam sprayam przeciw kleszom :( Jakaś fala kleszczowa czy co, aż boję się z domu wychodzić, chyba tylko na plażę będę jeździć :D

      Usuń
  5. Kiedy byłam nastolatką, często jeździłam na jagody i stamtąd przywozilam sporo kleszczy :/. W przyszłym roku zdecydujemy się na szczepionki :). Okropnie bym spanikowała, gdybym znalazła kleszcza na cialku Jasi.

    OdpowiedzUsuń
  6. My też robimy dokładny przegląd po powrocie z lasu. Chociaż te paskudy są wszędzie. Nawet w budynku. Wystarczy, że wleci przez okno. Dlatego mam zdrowe podejście, bo moja teściowa od kilku lat nie wchodzi do lasu. Ja dotąd nie złapałam kleszcza. Mąż dwa razy. Raz po plenerze fotograficznym gdzieś w trawach, a raz zrywając czereśnie. Także nie trzeba się ruszać daleko od domu. Mąż zaszczepiony. Ja w przyszłym roku i Synek też (przeczytałam a komentarzach, że małe dzieci też można szczepić, uff), bo w domu raczej nie wysiedzimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie lepiej się zaszczepić i śmiało chodzić do lasu :) Bo co to za przyjemność siedzenie w domu, kiedy w lesie tyle ciekawych rzeczy :)

      Usuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger