niedziela, 17 maja 2015

76. "Naciśnij mnie"


"Naciśnij mnie" - Herve Tullet - wyd. Babryba

Niedługo dzień dziecka więc pokażę Wam dzisiaj książeczkę która i u Was w domu może stać się hitem. Książka kilka razy wpadła mi w ręce w księgarni ale nie byłam przekonana czy spodoba się Miśkowi. Jednak po przeczytaniu kilku recenzji w internecie zakupiłam ją pod choinkę. I muszę przyznać że jest to jedna z ulubionych książek mojego synka - naciskamy ją codziennie po kilka razy.

To wspaniała interaktywna książka którą trzeba przekręcać, dmuchać na nią, pocierać czy wręcz jej klaskać :D A wszystko zaczyna się i kończy na żółtej kropce.







Pomysł autora jest bardzo prosty, ale przy tym wciągający. Świetny pomysł na wspólne czytanie, zabawę ale również i naukę. Bowiem dziecko uczy się w niej liczyć do pięciu i poznaje podstawowe kolory :)

Muszę się również pochwalić nowymi nabytkami :) Uszyłam poduszki dla dzieciaków, miały być na dzień dziecka ale Misiek stał wręcz przy maszynie gdy szyłam mu poduszkę. A stał nade mną z dwóch powodów zobaczył coś żółtego (jego ulubiony kolor) oraz coś w samochody i już się nie mógł doczekać aż skończę ;p Więc dostały maluchy prezenty trochę wcześniej :)

A dla Niuni z jednej zielone minky a z drugiej truskaweczki na różowym tle.



I na koniec pokrowiec na poduszkę na szafkę. Prosił się od dawna o zmianę. No cóż biały to nie jest zbyt dobry kolor dla dzieci ;) Do tego poduszka nie miała ściąganego pokrowca więc trzeba było prać całą..


Wciągnęło mnie szycie ;) Już kombinuję co uszyć następnego :) Pogoda nas nie rozpieszcza, co chwilę pada deszcz więc dzisiaj chyba kreatywne siedzenie w domu :)Więc póki mała śpi lecę rozkładać farby, bo z Niunią się na razie nie da malować cały czas chce zjadać farby ;) Chyba muszę jadalnych poszukać ;) A Wy jak spędzacie weekend?


8 komentarzy:

  1. Rewelacja, aż żałuję, że nie mam takich zdolności, na szczęście poduchę też nabyłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zdolności na razie też są z przymrużeniem oka, ale jak się człowiekowi zachce to nie ma zmiłuj... nauczy się :D

      Usuń
  2. Mamy. Bardzo lubię tą książkę.
    Jak się u Was sprawdzają te duże karty CzuCzu na sznurku dla najmłodszych? Zastanawiam się czy kupić takie Olusiowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu mojej Nelce bardzo się podobają, często przewraca je i pokazuje zwierzątka i chce żeby jej opowiadać co to za zwierzątko i jakie odgłosy wydaje :D Karty są z grubej tektury, są jedzone, rzucane i na razie nic im się nie dzieje :) Także polecam :D

      Usuń
  3. Książkę mamy. Póki co testowana na dorosłych, którzy bawili się przy niej doskonale.
    Uszywki rewelacyjne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na sobie też testowaliśmy i podobała nam się ;) Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Świetnie wyszły Ci poduszki :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger