sobota, 30 maja 2015

80. Piknik lotniczy



Dzień mamy zleciał mi bardzo szybko, i aż trudno mi uwierzyć że to był już mój 3 dzień mamy :D Przy dzieciach zawsze się coś dzieje, zawsze jest coś do roboty.. Nie raz brakuje człowiekowi sił kiedy np. jedno dziecko ząbkuje i pół nocy nie śpi a drugie radosne wstaje o 7 wołając że jest głodne ;) I choć nie raz nie wiem w co mam ręce włóżyć nie wyobrażam sobie życia bez nich <3 Czasami zastanawiam się co ja robiłam gdy ich nie było, przecież moje życie było nudne. Zakupy bez uciekającego po sklepie dziecka, slalom pomiędzy wieszakami z ubraniami kończący się schowaniem za nimi - to już nie to samo. Jedzenie w pośpiechu czy wiecznie zimna kawa - w lato po prostu króluje u nas mrożona i nawet nie próbujemy robić innej ;) Zdarta i pokolorowana całkiem nowa tapeta ;) Wszędobylskie zabawki które w nocy wychodzą z ukrycia i czychają na nasze bose nogi.

A w ten dzień mamy dostałam najpiękniejszy prezent od Miśka, powiedział mi pierwszy wierszyk <3 <3 <3

A w zeszłą niedzielę tak na spontanie pojechaliśmy na piknik lotniczy. Niuńka ostatni tydzień nam chorowała więc została z babcią a my Miśkowi zrobiliśmy taką atrakcję :) Kilka ciekawych maszyn, startowanie i lądowanie awionetek. Niestety na pokazy akrobatyczne się nie załapaliśmy bo wracaliśmy już do Niuni ale może w przyszłym roku :)









19 komentarzy:

  1. chłopiec i samoloty - istny raj <3. choroby widzę Was ciągle dopadają :(((. zdrówka zatem, bo wakacje za pasem :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile razy mam nadzieję, że choroby za nami - to tyle razy nas dopadają. A od września przedszkole więc chyba seria leków na uodpornienie będzie tak proponuje nasza Pani doktor :) A samoloty - rewelacja <3

      Usuń
  2. chłopiec i samoloty - istny raj <3. choroby widzę Was ciągle dopadają :(((. zdrówka zatem, bo wakacje za pasem :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dalej, jak wczoraj, pojechałam na plastikowym żółwiu i to z Maluchem na rękach. Na szczęście jesteśmy cali :)
    Sama nie pogardziłabym taką atrakcją.
    Zdrowia dla Niuńki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek z dziećmi robi różne szalone rzeczy - bo co dla dzieci nie przejedziemy się na żółwiu jasne że tak :D Atrakcja jest co roku - więc zapraszam następnym razem :D

      Usuń
  4. Super, mój syn tez był by zadowolony

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy wierszyk? To chyba najlepszy prezent na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko musiałam nauczyć go sama :p Ale się udało i był cudowny <3

      Usuń
  6. Szkoda, że my tego wierszyka nie mogliśmy usłyszeć. Mamuśka na pewno miała łzy w oczach, czyż nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę i na pewno usłyszysz :) Ja słyszę go teraz codziennie :)

      Usuń
  7. Sama bym się wybrała z chęcią na taki piknik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana co roku organizowany jest w Zegrzu Pomorskim na byłym lotnisku wojskowym :) - Nie daleko więc mam nadzieję, że za rok się tam widzimy :)

      Usuń
  8. Dla małego chłopca to chyba niezapomniane przeżycie taki piknik lotniczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mu się podobało, teraz jak samolot przelatuje to opowiada że on taki widział :)

      Usuń
  9. Aaaa, ale świetna impreza! Już widzę jak mój by się ucieszył :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najfajniejsze w takiej imprezie są pokazy akrobatyczne :) My w tym roku przez chorą Niunię nie doczekaliśmy się ich... ale na przyszły rok planujemy całodzienny piknik na lotnisku :)

      Usuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger