poniedziałek, 4 maja 2015

73. Smoczek - przyjaciel czy wróg?



Misiek od urodzenia był antysmoczkowy, nawet kiedy potrzebowaliśmy aby leżał w szpitalu pod lampami nie było na niego mocnych darł się pod nimi jak oparzony a smoczka nie chciał. Chciał do mamy ;) Później w sytuacjach awaryjnych też próbowaliśmy mu podać ale nie chciał, więc sobie odpuściliśmy. Nieraz nasłuchaliśmy się jak ciężko dziecko odzwyczaić od smoczka więc nie nalegaliśmy że musi mieć. Nie chce to nie.
Niunia natomiast to inna bajka. Jako wcześniak musiała leżeć w inkubatorze, pielęgniarki niemal od razu poprosiły o smoczek dla niej. Wyglądała w nim śmiesznie ;p Smoczek dla wcześniaków a zakrywał jej pół buzi. Możecie zobaczyć tutaj gdzie pisałam o dniu wcześniaka.
Niestety Niunia bardzo się polubiła ze smoczkiem. Chociaż używa go głównie do spania, w ciągu dnia bardzo okazyjnie gdy jest marudna podczas ząbkowania lub chora to też jej czasami pozwalam. No ale nie ukrywajmy chciałabym się go pozbyć, im szybciej tym lepiej. Bo jak wiadomo smoczek to przyjemność, uspokojenie dla dziecka ale też dużo kłopotów.

Dziecko często używające smoczka może:
- mieć problem z mową (późno zacznie)
- zbyt wysokie wysklepienie podniebienia twardego
- nadmierne uwypuklenie górnego łuku zębowego
- zbytnie wysunięcie górnych jedynek i dwójek
- cofnięcie dolnej szczęki, co prowadzi do powstania szpary (a to może utrudnić jedzenie)

Jak wybrać dobry moment: moim zdaniem trzeba zabrać gdy dziecko jeszcze nie rozumie albo kiedy już jest na tyle "dorosłe" aby zrozumieć. U nas się nie udało gdy była mała, ponieważ  wychodząc na dwór otwierała szeroko buzie i łykała zimne powietrze (a później wiadomo - zapalenie gardła). Teraz kiedy ma 13 miesięcy zastanawiam się czy to już jest ten moment czy jeszcze nie na odstawienie. Trzymam się ściśle zasady że tylko do usypiania, w ciągu dnia szukamy innego zajęcia. Ale już teraz widzę, że gdy nie ma smoczka w dzień to często wkłada inne rzeczy do buzi znaczy zabawki :)

Sposoby na odzwyczajenie dziecka:
- gdy dziecko jest na tyle duże że zrozumie co się stało można mu zabrać i udawać że się zgubił lub naciąć aby źle się ssało i mówić że się popsuł
- można delikatnie zabierać i szukać dla dziecka innych zajęć aby zapomniało
- gdy w rodzinie urodzi się mniejsze dziecko, starsze może dać małemu smoczek


A wy jakie macie sposoby? Może mi podpowiecie jak odzwyczaić Niunię :D




16 komentarzy:

  1. Jaśmiglab długo nie chciala smoczka, ale na wszelki wypadek mieliśmy w domu 2. Wyrosła z nich i pozostały nieużywane. Kupiłam kolejne, znów na wszelki wypadek. Marzyłam o tym, by zamiast zasnąć przy piersi, zasnęła ze smoczkiem i któregoś dnia sama po niego sięgnęła. Korzysta sporadycznie, raczej do drzemek . Kiedy zasypia, wyvmciagam. Wydaje mi się, że u nas nie będzie problemu z odsmoxzkowaniem. Mogłabym to już wyrzucić i Jaśmina pewnie by nie zauważyła. Za to mój siostrzeniec za nic w świecie nie chcę się rozstać ze smoczkiem - ma 15 miesięcy i moja siostra też szuka rozwiązania ;). Niestety nie jestem specjalistką :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misiek właśnie też był bez smoczkowy dlatego tez nie wiem jak to zrobić ;-) Z jednej strony dobra rzecz bo dziecko łatwiej zasypia a z drugiej problem z odstawieniem... Mam nadzieje że łatwo pójdzie :-)

      Usuń
  2. Ja czekam aż Julce wyjdą piątki - które juz ida i wtedy oddamy smoczki jakiemuś dzidziusiowi. Mam nadzieje, ze to się nam uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przy bolących ząbkach to nawet nie ma co zabierać pocieszyciela :-) Powodzenia i będę czekała na relację czy się udało :-)

      Usuń
  3. I nas będzie czekało odsmoczkowanie. Martwi mnie ta wizja, ale jakoś trzeba bedzie sobie z tym poradzić. Basia używa go tylko i wyłącznie do spania. I dlatego czekam do wakacji - kiedy to nie będę miała nauki związanej ze studiami itp. i będę mogła sobie pozwolić na usypianie jej bez smoczka.
    Życzę powodzenia i koniecznie daj znać czy Ci się udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy :-) zobaczymy czy latwo pójdzie ;-) za was też trzymamy kciuki i czekamy na relacje - kto wie może będziecie pierwsze ;-)

      Usuń
  4. U nas smoczek trafia do buziaka w ostateczności tzn. jak Synuś ma problemy ze spaniem.
    No i w nocy, jak mama ma ochotę jeszcze pospać, a Synek marudzi.
    Powodzenia w pożegnaniu Niuni ze smoczkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :-) no w nocy smoczek to nie tylko przyjaciel dziecka ale i mamy ;-)

      Usuń
  5. Moja Córka sama wyrzuciła smoczek mając pół roku. Z synem było tak, że smoczek zrobił ze mnie. W dzień owszem akceptował silikonowy w nocy absolutnie nie. Z racji tego stwierdzilam, że skoro i tak nie śpię pół nocy to w dzień dla swojej wygody nie będę mu go dawać, bo przecież mogę się nim zająć, a nie dawać smoka na odczepne. Odpoczynku potrzebowałam w nocy - nie miałam go więc gdy skończył 6 miesięcy pozbyliśmy się smoka ostatecznie. Tak jak piszesz, gdy jeszcze nie rozumiał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym aby i moja tak po prostu wyrzuciła :-) Ale chyba tak łatwo to nie będzie ;-)

      Usuń
  6. Moja córka, tak jak Twój syn, zupełnie bezsmokowa. Na każda próbę podania smoka darła się jak oparzona. :P Czasem próbowałam, bo już nie miałam ochoty leżeć i jej karmić trzecią godzinę z rzędu, ale była nieprzejednana. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, też tak miałam ;-) To pierwsze dziecko ma najlepiej :-) Przy Niuni nie było szans na takie leżakowanie z dzieckiem bo Misiek miał 19 miesięcy gdy się urodzila i był na etapie biegania :-D

      Usuń
  7. My też zaczęliśmy z tym toczyć nierówną walkę. Mysza smoczka dostaje tylko, gdy zasypia. Ale i to niebawem się zmieni. Oj będzie się działo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam od odstawienia od dziennej drzemki, na spacerze usypia o pół godziny dłużej ale daje radę :-) gorzej będzie w nocy ;-)

      Usuń
  8. Ja wychodziłam z założenia, że wszystko jest dla ludzi i skoro chce używać i w jakikolwiek sposób mu to pomaga to czemu nie. Używaliśmy smoczka właściwie od samego początku aż do 10 miesiąca. Nie mam żadnego sposobu na odstawienie od smoczka bo Młody sam z niego zrezygnował. Pewnego dnia zaczął nim pluć na odległość w ogóle się nie dopominając więc problem rozwiązał się sam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na początku też nie przeszkadzało, a nawet pomagało ;) Jednak teraz martwię się trochę o jej zgryz ;) Jakoś wątpię że sama go wyrzuci ;p

      Usuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger