niedziela, 12 kwietnia 2015

63. Nauka jedzenia


Nauka jedzenia to nie prosta sprawa. Człowiek umęczy się, upoci a i tak do buzi nie trafi za wiele. Ale siła walki jest wielka ;) Chęć posługiwania się sztućcami jest zaskakująca. Misiek gdy zaczynał się uczyć jeść sam najczęściej jadał rączkami, a jak coś trafiło na widelec to był wielki sukces. Niunia odwrotnie. Kiedy postawiłam przed nią pierwszy raz talerzyk z widelczykiem, złapała za niego jakby robiła to od zawsze i zaczęła zajadać. Oczywiście do tej pory nie wszystko trafia do buzi.. ale jest wielki postęp, podłoga coraz mniej ubrudzona ;)

Każde z dzieci ma też swój własny styl jedzenia. Misiek je po widelczyku każdego tzn. mięsko, ziemniaczki, suróweczka. Natomiast Niunia wyjada to co jej smakuje, a później męczy to co zostało.. ewentualnie wyrzuca ;p
A już niedługo.. szykuje się post urodzinowy :D













16 komentarzy:

  1. U nas na razie początki jedzeniowe, ale trochę mafie martwi, że Jaśmina niechętnie pije z niekapka. Ciekawe, co to będzie dalej ;). Na razie nawet nie bardzo się brudzi, kiedy jemy :d to pewnie nie potrwa długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początki bywają trudne, ale trzeba przetrwać.. :) A co do niekapków z małym przetestowałam ich na prawdę sporo i nie bardzo mu odpowiadały. Jak miał roczek zaczął pić z kubka, Niunia natomiast pije ze wszystkiego nawet przez słomkę ;)

      Usuń
  2. Moja Córka brała jedzenie do ręki i nabijała na widelec :-) Nauka samodzielnego jedzenia to ciężki okres dla rodzica (u nas dla męża). O ile ja nie mam szczególnego problemu z tym, że dziecko jest brudne, ubranko też, pełno wszystkiego na podłodze (i tak głównie ja sprzątam i piorę), o tyle tatuś dostaje białej gorączki, że za duży bałagan i tylko patrzy żeby wyręczyć malucha :-) Kiedyś się w końcu nauczy... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy sposób jest dobry :) Tatusiowie to jakoś tej cierpliwości nie mają ;) Nie to co my mamy :D

      Usuń
  3. Ja na razie karmię Olusia. Pewnie niedługo będę musiała się odważyć i pozwolić mu na pierwsze próby samodzielnego jedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla dziecka to też fajna zabawa warto dać mu poszaleć :D

      Usuń
  4. Moja Julka od 18 miesiąca je sama obiad za pomocą łyżki - zupę a widelca - drugie danie. Idzie jej to bardzo fajnie i coraz mniej rozlewa.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza Niunia jeszcze zupy nie próbowała sama tylko drugie, ewentualnie serek.. ale ma jeszcze czas w końcu skończyła niedawno roczek :D

      Usuń
  5. Samodzielne jedzenie - to świetna przygoda dla tych małych rączek. U nas Baśka na początku rozkoszowała się jedzeniem paluchami, ale od jakiegoś czasu opanowuje sztukę jedzenia łyżeczką i widelcem. Idzie jej to całkiem fajnie, aczkolwiek wiadomo, że te jej ruchy są czasami jeszcze troszkę nieporadne :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomalutku każde dziecię się nauczy :) A oglądanie takich poczynań jest nieraz zabawne, no może poza tym że trzeba po nich posprzątać ;) Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Radzi sobie rewelacyjnie!!! Mój czort bardzo długo w ogóle nie chciał sam jeść, taki wygodny uparty mały osiołek był ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój 10-miesięczniak najchętniej oparłby swoje menu o mleko:) Ale się nie poddajemy i BLW stosujemy. Z różnym skutkiem, czasami coś dziubnie czasami nie. Za to pięknie pije z kubeczka Doidy, chociaż cały czas mama musi go trzymać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomalutku na każdego przyjdzie czas :) Nie długo na pewno zechce próbować wszystkiego sam :)

      Usuń
  8. fakt - był bałagan i były emocje, ale jakoś po latach już to słabo pamiętam...
    widzę znajomy kubek, ale u nas się średnio srawdził

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na Miśku testowaliśmy różne, Niuńka natomiast pije ze wszystkiego :D

      Usuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger