sobota, 14 lutego 2015

52. Kiedyś na wsi były kury...

Kiedyś na wsi były kury.. a dziś chodzą pawie. Przynajmniej u nas :) Korzystając z okazji, że dziś Walentynki mój M. został wyjątkowo w domu więc mogłam z Miśkiem wyjść na spacer. Od dawna czekam aż pojedziemy na spacer nad morze, dziś piękna pogoda i prawie, prawie się udało. Niestety Niuńka chora, na antybiotyku :( Te choroby dzieci nas nie rozpieszczają. Tydzień siedzieliśmy w domu bo dzieciaki były chore, w czwartek  pojechaliśmy rano do kontroli i wszystko dobrze. A po południu armagedon.. mała dostała gorączkę 39 C i nie szło niczym zbić, więc pomoc doraźna... Zapalenie gardła i znowu siedzimy...

I gdzie ta zima?! Nawet bałwana nie było z czego u nas zrobić w tym roku..












12 komentarzy:

  1. Brzmi to wszystko tak znajomo, że aż żal d...ściska :( Choroby, brak zimy, wieś juz nie taka......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze te choroby, brak zimy jakoś można przeżyć, a wieś u nas taka popeegerowska więc tych kur nigdy dużo nie było.. taki typ nowej wsi bardziej ;)

      Usuń
  2. Zdrówka!
    A jak macie ochotę na zimę to zapraszam na mazury. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Ach mazury, z chęcią bym zwiedziła nawet namawiałam M. na wyjazd w tym roku na Mazury z dzieciakami, niestety hotel jaki znalazłam i mnie urzekł okazał się za drogi ;) Kiedyś na pewno pojedziemy na Wigry, taka podróż sentymentalna... bo na studiach dorabialiśmy sobie robiąc tam pomiary i badania :D

      Usuń
  3. No tak... mieszkam na wsi od urodzenia i pewnie po kres dni tu pozostanę... wielka wieś ale kur nie widać. Wieś już nie jest ta wsią z przed lat. Tylko chorubska te same ;/

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja wieś dużo się nie zmieniła, kur trochę ubyło i pegeeru nie ma... Ale fajna i cieszę się, że tu wróciłam po studiach i że naciągnęłam na tą moją wieś stolicowego M. :)

      Usuń
  4. Nas też wykończają choroby.Ja już cała osiwiałam przez to. Zdrówka życzę.
    Nasza wieś też jakby taka miejska, ale kury są. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) U nast też wtajemniczeni wiedzą że jedna Pani ma :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, my w tym roku można powiedzieć, że nie mieliśmy wcale... brzydka zima :/

      Usuń
  6. Ojej choroby to coś okropnego. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nic fajnego... mam nadzieję, że w końcu kiedyś się one u nas skończą :)

      Usuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger