piątek, 6 lutego 2015

48. Nocne skradanie

Spanie z dzieckiem to temat rzeka. Ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Moda na spanie z dzieckiem ma nawet swoją nazwę co-sleeping o czym dowiedziałam się szukając sposobów na odzwyczajenie dziecka od spania z nami. Na świecie są kraje w których normalnością jest spanie z dzieckiem od urodzenia do około 2 lat. Kiedyś w kulturach pierwotnych był to wręcz sposób na przetrwanie maluszka. Jak to mówią "w stadzie cieplej". Podobno wg Profesora James J. McKenna spanie z dzieckiem jest wręcz wskazane ponieważ jest bardziej bezpieczne dla noworodków. Odkładanie dziecka do łóżeczka oddala je od rodziców w aspekcie fizycznym i emocjonalnym a nawet może podnosić ryzyko śmierci łóżeczkowej u dziecka.
http://piekielnamatka.blog.pl/files/2013/03/spanie-z-dzieckiem.jpg


Zalety spania z dzieckiem:
  • niesamowita bliskość jaka buduje się między rodzicami a dzieckiem
  • ułatwia zasypianie i rozwój dziecka  bowiem działa uspokajająco i wyciszająco na malucha
  • dziecko buduje odporność na naszą florę bakteryjną, kiedyś uważano że jest to argument na przeciw, jednak teraz jest jak najbardziej za,
  • karmiącej mamie jest wygodniej, nie musi wstawać kilka razy do dzieciaczka
  • razem jest cieplej, dziecko bardzo często rozkrywa się w nocy, a jak wiadomo nie ma jeszcze tej świadomości że powinno się przykryć więc marznie, przez co się budzi
  • większe bezpieczeństwo. Według przeprowadzonych badań u matek i dzieci śpiących razem spada poziom kortyzolu, hormonu odpowiedzialnego za stres.
  • szybko reagujemy gdy coś się dzieje dziecku np. się zakrztusi

Wady spania z dzieckiem:
  • w łóżku robi się zdecydowanie za ciasno
  • trzeba zaopatrzyć się w drugą kołdrę bo inaczej ktoś marznie w łóżku ;p
  • brak bliskości. I nie nie chodzi mi tu o seks ;) chodzi mi tu o możliwość przytulania się do tej swojej drugiej połówki podczas snu
  • ciężka pościel może być też niebezpieczna dla dziecka, może się w nią wkręcić
  • trzeba też pamiętać, że im dłużej zwlekamy z "wyprowadzką" dziecka może być nam ciężko, chyba że dziecko będzie takie duże że da sobie wytłumaczyć ;)

Ja będąc w ciąży z Miśkiem naiwnie myślałam że przecież to jest takie proste że to jest wybór rodziców. Moje wyobrażenie jednak szybko zostało zweryfikowane. Na początku Misiek był grzecznie odkładany do łóżeczka i tam sobie spał. Jednak już wiecie Misiek urodził się z wodonerczem. Wiązało się to z częstymi pobytami w szpitalu i mnóstwem badań aby znaleźć przyczynę wodonercza. Zanim skończył 6 miesięcy był 3 razy usypiany. 2 pierwsze razy były chyba najgorsze bowiem były raz za razem w przeciągu 3 dni. I ten drugi raz był dla Miśka najgorszy. Mały był tak wystraszony tym wszystkim, bo po zabiegu dziecko zostaje na sali pooperacyjnej przez dobę i nie można do niego wejść. Taki malutki człowieczek 3 miesięczny a już wszystko rozumiał i czuł że zabrali go od mamy. Od tamtej też pory zaczęły się nasze przygody ze wspólnym spaniem.. Bowiem mały tak bardzo chciał tej naszej bliskości że nie chciał spać w łóżeczku. Spał na czuwaniu i płakał jak się go przekładało do łóżeczka. Z biegiem czasu nie było lepiej, bo się przyzwyczaił. Chociaż cały czas próbowaliśmy przekładać go gdy już usnął. I co wypracowaliśmy, hmm... mały przekupiony nowym kolorowym pokojem zaczął w nim spać od kiedy skończył 16 miesięcy. Ale to jego spanie w pokoju to jest takie częściowe raz przesypia ładnie kilka nocy, a przez następne kilka urządza wędrówki do nas do sypialni. Przychodzi sam w nocy po ciemku. Teraz po powrocie ze szpital przychodzi codziennie jakby sprawdzał czy jesteśmy...
Niunia natomiast jest dzieckiem samousypiającym wypija mleczko, dostaje smoczek, przewraca się na boczek i nieraz zasypia tak szybko że nie zdążymy jej włączyć karuzeli ;) Zdarza jej się przyjść do nas spać gdy marudzi w nocy a brata nie ma, ale było to w sumie tyle razy że można zliczyć na palcach. Niestety Niunia podczas ostatnich chorób popsuła się ze spaniem w nocy. Tzn. nie przesypia ich, choć przesypiała. Teraz wstaje raz w nocy na mleczko. Chociaż pomału ją odzwyczajamy i liczymy że może zacznie na nowo przesypiać noce. A gdy to się stanie wyprowadzi się do pokoju brata i razem tam sobie będą grzecznie spać pozostawiając sypialnie rodzicom. Wiem naiwna jestem ale można pomarzyć :D
A jak jest u Was? Śpicie z dziećmi czy sami? Jak je wyprowadziliście z sypialni?

http://www.mjakmama24.pl/niemowle/pielegnacja/kiedy-dziecko-spi-z-rodzicami-spanie-z-dzieckiem-ma-swoje-wady-i-zalety,158_2553.html

8 komentarzy:

  1. Masz rację - spanie z dzieckiem to temat rzeka :). Sama pisałam o tym na swoim blogu. Nasi chłopcy nie są już dzidziusiami - a noce i tak średnio przespane, na ogóły wszyscy lądujemy w jednym łóżku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaśmina zaczyna noc u siebie w łóżeczku, a po nocnym karmieniu zostaje, chyba że mam siłę ją odkładać ;). Na szczęście mamy szerokie łóżko, a od niej bije takie ciepełko :))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciepełko to prawda wspaniałe, dlatego ja też nie mam serca wyganiać z łóżka :-) Mój Misiek zresztą jest taki mały grzejniczek a ja zmarźluch wiec się uzupełniamy ;-)

      Usuń
  3. W sumie Witek nie zgłaszał sprzeciwów do spania w łóżeczku ale jakoś wolę go mieć przy sobie... :) wiem, że potem będzie kłopot ale takie chwile są bezcenne teraz już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam. Chociaż czasami chciałabym się wyciągnąć to nie mam sumienia go wynieść :-) Może jak będą więksi to sami pójdą twierdząc że to obciach ;-)

      Usuń
  4. Mamy tylko jeden pokój, więc śpimy w nim razem ale w oddzielnych łóżkach. Od urodzenia Oli spał w łóżeczku. Teraz sporadycznie dosypia z nami na ranem około godziny max, bo dłużej nie uleży. Przyzwyczaił się do swojego łóżeczka i chyba mu w nim dobrze. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłopot z przenoszeniem masz już z głowy :) Ja niby bym chciała żeby poszły spać do siebie, ale pewnie wtedy będzie mi żal :D

      Usuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger