poniedziałek, 19 stycznia 2015

42. "Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce..."

"Gwiezdne wojny" można je kochać lub nie na-widzieć. Mój M. zdecydowanie należy do tej pierwszej grupy i z chęcią zaraża lub przymusza ;-) do polubienia ich. Ja nie byłam ich fanką. Po obejrzeniu raz wystarczyło mi.. Jednak mój M. lubi często do nich wracać. Niezliczone ilości książek piętrzą się na półkach a kolekcja filmów zajmuje zaszczytne miejsce nad telewizorem. Brak mu chyba tylko miecza świetlnego ;-)


Ja jego pasji nie podzielam. Czasami tylko towarzysze mu podczas oglądania, ale jest mi to raczej obojętne.

Często M. powtarzał Miśkowi że będą razem oglądać i kupią sobie miecze ;-)
Aby mógł swoją pasją zainteresować maluchy (może któreś podzieli pasję taty ;-)  ) kupiłam im takie oto książeczki :-)

"Star Wars - Darth Vader i syn" oraz "Star Wars - Vader i córeczka" - Jeffrey Brown - wyd.Ameet

Pierwsza książka opowiada losy 4-letniego Luke'a Skywalkera druga zaś zbuntowanej nastolatki Lei.
W pierwszej pozycji zdecydowanie więcej jest śmiesznych tekstów. Myślę, że fajny prezent dla fana Gwiezdnych Wojen :D A wy też macie w domu fanów Gwiezdnych Wojen?
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

10 komentarzy:

  1. Gdyby widział to mój Mąż... ;). Przed narodzinami Jasminy kupil jej koszulkę z motywem STAR WARS... Trafila do siostrzeńca ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe... mój jeszcze koszulki nie ma ale wszystko przed nim :-)

      Usuń
  2. Przyznam, że obrazki mi się nie podobają. Może dlatego, że za Gwiezdnymi wojnami nie przepadam. Oczywiście mój mąż je uwielbia, wiec on pewnie chętnie poczytałby ta książeczkę synkowi:-) Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też do końca nie przekonują, teksty tez nie są jakieś wyszukane. Ale jako prezent dla fana Gwiezdnych Wojen okazał się strzałem w dziesiątkę :-) Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  3. Rzeczywiście te obrazki trochę nie do końca takie ale Gwiezdne Wojny nawet ja oglądałam z mężem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, mi też nie do końca odpowiadają. Ale to głównie dla męża miała być niespodzianka i się udała :-) Pozdrawiam

      Usuń
  4. A ja uważam, że jak na gwiezdne wojny, które przepełnione były treścią te książeczki są naprawdę możliwie najprostsze (pod względem obrazków).
    Książeczki do przyjęcia - zwłaszcza dla fanów Gwiezdnych Wojen.

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książeczki nie opowiadają żadnej historii są raczej pewnym żartem na temat gwiezdnych wojen :-) Ja nie patrzałam na nie jako jakieś edukacyjne, miały bardziej sprawić radość tacie :-) więc jako takie dla mnie jak najbardziej do przyjęcia :-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Czyżbyś była fanką czy takiego fana masz w domu? :-)

      Usuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger