niedziela, 18 stycznia 2015

41. Nie taki diabeł straszny... pierwsze pierogi

Będąc małą dziewczynką często spędzałam czas w kuchni z moją babcią. Babcia często powtarzała przepisy, mówiła jak co ma wyglądać żeby było dobre :-) Jednak za mała byłam aby to ogarnąć. Teraz kiedy ta wiedza by się przydała to ja nie pamiętam a babci już nie ma z nami..

Jednak chęć zrobienia pierogów chodziła za mną od dawna. Przymierzałam się już kilka razy jednak każdy opowiadał że ciężko zrobić dobre ciasto. Ale chęć spróbowania wygrała :-)Dziś zrobiłam pierwsze w życiu pierogi! I muszę przyznać że wyszły super :-)  Ciasto miękkie i cienkie, farsz tzw. "ruski" ku nie zadowoleniu męża bo ten woli z mięsem. No ale cóż nie można mieć od razu wszystkiego ;-)


Muszę przyznać że to pierwsze podejście bardzo mnie zachęciły i na pewno nie będą to moje ostatnie :-) Na razie nie są idealne ale żaden się nie rozwalił podczas gotowania więc to wielki sukces. A nad ładnym sklejaniem po pracuje jeszcze :-)

Gdyby któraś z was miała ochotę spróbować to  polecam ten przepis ja z niego robiłam :-)

Składniki na ciasto:
- 500g mąki (3 szklanki)
- 1 jajko
- 250 ml ciepłej wody (trochę więcej niż szklanka)

Składniki na farsz:
-750 g ugotowanych ziemniaków
-200 g sera białego
- 2 duże cebule
- 1 łyżka masła
- sól, pieprz

Sposób przygotowania
Przygotowanie: 1godz.  ›  Gotowanie: 10min.  ›  +40min.  ›  Gotowe w: 1godz.50min.

  1. Przygotować farsz: ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, odcedzić i rozgnieść na puree. Przestudzić.
  2. Cebulę zeszklić na maśle.
  3. Ser zmielić w maszynce, albo dobrze rozgnieść praską. Wymieszać z ziemniakami i cebulą. Doprawić solą i pieprzem.



            4. Przygotować ciasto: do miski wsypać mąkę, zrobić w niej dołek i wbić w ten dołek jajko. Wlewać powoli wodę, mieszając ciasto ręką. Ciasto nie może być za mokre, więc być może nie trzeba będzie wlewać całej wody. Wyrobić ciasto porządnie na gładko.

            5. Rozwałkować ciasto dość cienko na powierzchni posypanej mąką. Wykrawać szklanką kółka. Na środek każdego kółka nakładać po ok. łyżeczkę farszu i składać kółko na pół, zlepiając brzeg. Sklejone, surowe pierogi najlepiej przykryć ściereczką, żeby nie obeschły.

            6. W dużym garnku zagotować lekko osoloną wodę. Gdy woda będzie wrzeć - wrzucać pierogi, ale tak, żeby nie było ich na raz za dużo, bo się posklejają. Bardzo delikatnie przemieszać od dna drewnianą łyżką, aby nie przywarły.
            7. Gdy pierogi wypłyną (ok. 7-10 min.) wyjmować je łyżką cedzakową. Najlepiej wybrać je na cedzak i od razu polać stopionym masłem, żeby się nie posklejały.

             

            Rada

            Podawać polane stopionym masłem, z zeszkloną cebulką lub ze skwarkami.

            My polaliśmy śmietaną bo tak najbardziej lubię :D

            15 komentarzy:

            1. Nie potrafię ogarnąć co ludzie widzą w ruskich pierogach, a przecież znaczna większość je lubi, ja nienawidzę. Uwielbiam z kapustą i z mięsem, z kapustą i z grzybami, z serem, czasem z truskawkami - wszystko, byle nie ruskie, nawet z brzoskwiniami lubię. Ale gratuluję wykonania! ;-)

              OdpowiedzUsuń
              Odpowiedzi
              1. Och a widzisz ja nie lubię z mięsem. A z kapustą i z mięsem - nawet o takich nie słyszałam.. ruskie pamiętam jeszcze z dzieciństwa.. no uwielbiam :-) i dziękuję :-)

                Usuń
            2. Ja tez się zbieram do zrobienia pierogów....od bardzo dawna i jakos nie mam odwagi się zebrać w sobie i ich zrobić! Cudne ci wyszły i mam nadzieję, że równie smaczne :)

              OdpowiedzUsuń
              Odpowiedzi
              1. Dziękuję i polecam spróbować nie jest tak ciężko :-) Pierogi pojechały również do mojej mamy i dziadka i uznali że są bardzo smaczne - dla mnie to bardzo duży komplement bo porównują je do babcinych które byly najlepsze na świecie :-)

                Usuń
            3. Nigdy nie robiłam, zawsze biorę od mamy ;). Zawsze mówię mężowi, że nie mam stolnicy, dlatego nie robię. Kiepskie wytłumaczenie ;)), ale na razie mu wystarcza.

              OdpowiedzUsuń
              Odpowiedzi
              1. Ja z braku stolicy pożądnie wyczyściłam stół ;-) Ale fakt stolnica to podstawa :-) Moja mama niestety zapracowana kobieta i bardzo rzadko robi pierogi... więc musiałam sama się nauczyć :-)

                Usuń
            4. Przyłączam się do stanowiska Twojego męża, tez nie lubię ruskich pierogów.
              Kiedy zabieram się za pierogi to już idą ilości hurtowe, przynajmniej na 3-4 obiady. ;)
              P.S. Ale mi ochoty na pierogi narobiłaś.

              OdpowiedzUsuń
              Odpowiedzi
              1. Pierogi ruskie są pyszne :-) No ja na razi jedną porcję zrobiłam.. czy ilości hurtowe nie wiem jakieś 100 pierogów mi wyszło :-) Ale zachęcona sukcesem już planuje następne :-)
                P.s. a mrozisz pierogi? bo nie wiem jak zamrozić czy omaścić i wrzucić do zamrażalki czy każdego osobno schlodzić i dopiero... wiesz żeby się nie posklejały :-)

                Usuń
              2. Mrożę. Rozkładam pojedynczo na desce posypanej mąką lub owiniętej folią spożywczą i wkładam do zamrażarki. Później dzielę na porcje i mrożę w woreczkach.

                Usuń
              3. Dziękuję za podpowiedź :-) Postaram się w mojej mini zamrazarce jakoś upchac deskę ;-)

                Usuń
            5. Ja uwielbiam pierogi nie tylko zjadac ale tez robic! Zagniatanie ciasta bardzo mnie odpreza i wycisza :)

              OdpowiedzUsuń
              Odpowiedzi
              1. Ja najbardziej się odprężam i wyciszam przy szydełku :D Ale lepienie pierogów mnie mile zaskoczyło :)

                Usuń
            6. Kocham pierogi! Najbardziej ze szpinakiem ale takich zrobić nie potrafię :O

              OdpowiedzUsuń
              Odpowiedzi
              1. Ach ja też ze szpinakiem uwielbiam oraz z pomidorami i mozzarellą.. Na pewno się kiedyś pokuszę zrobić, skoro ciasto opanowałam :)

                Usuń
            7. ha, pamiętam, jak z mężem (wówczas jeszcze narzeczonym) postanowiliśmy zrobić pierogi. A że nigdy nie robiliśmy, to wzięliśmy całe kilo mąki. Chryste! Myślałam, że nigdy nie skończę ich kleić. Ze 3 h siedziałam. Od tej pory wiem, że kilo mąki to zdecydowanie za dużo jak na jeden raz.

              OdpowiedzUsuń

            Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger