czwartek, 1 stycznia 2015

32. Postanowienia noworoczne:-)

Wszystkiego najlepszego w Nowym 2015 Roku!



Dużo obserwuje na blogach podsumowań poprzedniego roku i postanowień na nowy rok. Ja podsumowywać nie będę bo po za małym cudem który urodził mi się w marcu czyli moja kochana Niunieczka to wolałabym go nie pamiętać.

Ale postanowień mam kilka i mam nadzieję że jak je upublicznie to czasami mnie kopniecie w cztery litery i popędzicie do roboty ;-)

Postanowienia na 2015 rok:
1. Schudnąć ;-)
Cel -16,7 kg
Termin rozpoczęcia: od dziś :-D
Realizacja: ćwiczenia + dieta

2. Nauczyć się trudnej dla mnie sztuki Frywolitki

3. Zawieźć maszynę do szycia do naprawienia i dalej ćwiczyć szycie (bo zapomnę co się nauczyłam na kursie) ;p

4. Skończyć odnawianie domku na działce

5. Przygotować działkę pod budowę. Formalnie i dosłownie ją od chaszczyć ;-)

6. Zabrać dzieci do Parku Dinozaurów :-)

7. Dokończyć wszystkie robótki szydełkowo-drutowe i różne inne o których zapomniałam

Więcej chyba nie mam lub nie pamiętam ;-) Najważniejsze dla mnie w tej chwili jest punkt 1. Dlatego nie czekałam że zacznę "od jutra" czy "od poniedziałku". Zaczynam od razu od dziś. Trochę wstyd się przyznać ale od  ślubu przybyło mi 21 kg! Co prawda w dniu ślubu ważyłam 53 kg przy wzroście 1,72 m. Nie był to efekt zamierzony, tylko zjadł mnie stres ;-) Trochę to była przesada bo sama czułam się za chudo. Ale 58 kg to bym nie pogardziła ;-)  Więc taki jest mój cel i mam nadzieję że wytrwam. Moja nadwaga to nie pozostałości po ciąży. Bo w obu ciążach przytyłam mało i po 6 tygodniach nie było śladu ;-)  Jest to wynik siedzenia w szpitalu. Jak już pisałam tu, mój mały urodził się jako wcześniak z wodonerczem. Przez pierwsze pół roku jego życia jeździliśmy do szpitala na różne badania aby znaleźć przyczynę i móc podjąć odpowiednie leczenie. A w szpitalu jak to w szpitalu jedzenie regularnie, dla karmiącej mamy zawsze coś ekstra było ;-) Zero ruchu bo gdzie tu w szpitalu z niemowlakiem chodzić, kilka rundek po pokoju i po korytarzu i to wszystko. Mąż żeby zagłuszyć smutki przynosił słodycze. No i mam te kilka kg więcej. Spacery jak widać mało mi pomagają. Mi potrzebny konkretny wysiłek fizyczny i dietka :) A dotychczas na takie hardcorowe potraktowanie siebie nie miałam czasu. Tzn nie bardzo mogłam bo małego karmiłam przez 11 miesięcy, miesiąc przerwy, później druga ciąża i kolejne karmienie :D
Na swoje usprawiedliwienie powiem, że gdy karmiłam to próbowałam ćwiczyć ale mój organizm jakby się zaciął.

Także trzymajcie kciuki a ja lecę poćwiczyć jak dzieciaki śpią :D








13 komentarzy:

  1. pkt. 1 - a ja zamierzam gdzieś tyle przytyć :)
    pkt. 3 - wymuszę w prezencie maszynę do szycia od mężą :)
    pkt. 4 - wykończyć nasz dom
    pkt. 5 - powodzenia :) i zapraszam do mnie do zakładki "projekt HOME"

    Tak mogę się do tego odnieść :) Jeśli chcesz zobaczyć moje cele na ten rok (a są tylko 3) odwiedź nas i wejdź na wpis CO TO BĘDZIE?!

    W ubiegłym roku miałam 3 postanowienia - zrealizowane oczywiście i na ten również są 3.
    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pkt. 1 - czyżby ciążowo? :p
      pkt. 3 - haha szkoda, że mój się nie da namówić :P
      pkt. 4 - będę podglądała i szukała inspiracji :D
      pkt. 5 - podglądam :D a jak będę na dalszym etapie na pewno będę podpytywała :)

      Będę trzymała kciuki, żeby i w tym roku się spełniły Twoje plany :D

      Usuń
  2. Ja stworzyłam dziś grafiki do druku, które mam nadzieję pomogą mi w realizacji postanowień. Zawsze mi jakoś łatwiej, kiedy moje cele nade mną 'wiszą' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajne grafiki, może i ja coś powieszę na lodówce :D

      Usuń
  3. Trzymam kciuki w realizacji :). Też mam kilka postanowień i chyba w końcu dorosłam do tego, żeby nie były słowami rzucanymi na wiatr. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć ;) I trzymam kciuki za Twoje :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć ;) Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Ja raczej sobie nic nie obiecuje. Za malo silnej woli :(. Tobie zycze powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach u mnie też z silną wolą zawsze ciężko było, ale liczę, że tym razem uda mi się wszystko zrealizować. Nie są to raczej straszne rzeczy (no może poza pierwszym punktem :) )

      Usuń
  6. Trzymam z całego serca kciuki za powodzenie!!!! Mam nadzieję, że ze wszystkim się uda :)) Schudnąć i mnie by się przydało, ale ciiii... ;) :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję ;) Też mam nadzieję, że się uda :)

      Usuń
  7. Ja będę w pełni usatysfakcjonowana, jak schudnę ze 2-3 kg ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger