wtorek, 9 grudnia 2014

23. Świąteczne dekoracje

Wczoraj dzień był zabiegany, synek na służbę oddany więc nie było okazji razem coś po robić. Jednak dzisiaj czas mamy więc szybciutko nadrabiamy :-)


Od kilku dni szykujemy różne rzeczy ale do każdego coś brakowało, reniferowi oczu, bombki i gwiazdki trzeba nakrochmalić.

Dziś kilka rzeczy udało nam się z synkiem powiesić, kilka dokończy, no i cynknąć kilka fotek. Mili państwo przedstawiamy naszego renifera :)


Jakiś czas temu kupiłam w Empiku gazetkę z dekoracjami. Synkowi bardzo wpadł w oko renifer. Początkowo mieliśmy zrobić z papieru. Nawet zakupiłam ozdobny blok, jednak gdy przyszło do wycinania wieczorem (chciałam podszykować, żeby przy małym nie wycinać). Tak mnie naszła myśl, żeby może jednak z filcu zrobić. Nie wiele myśląc otworzyłam moją magiczną szafeczkę, w której trzymam różności robótkowe zaczęłam wyciągać co by mi się przydało. Filce były, wstążeczki też.. brakowało oczu i koralików, ale stwierdziłam, że to mogę sobie dokupić. Renifer powstał dosyć szybko, jednego wieczoru, jednak oczu i koralików znaleźć nie mogłam! Obleciałam kilka sklepów i nic. Oczami poratowała mnie ostatecznie mama, natomiast koraliki no cóż są pomarańczowe zamiast czerwonych, ale co tam. Radość synka jak zobaczył rano na drzwiach "nenifeł"... bezcenna :D

W ramach dekorowania domu przyczepiliśmy ozdoby w pokoju dziecięcym. Niestety zakupione, nie zrobione ale też się podobają :)

Synek poskładał z papieru kilka rzeczy i taką oto wystawkę na parapecie sobie stworzył :)


A na drzwiach wejściowych zrobione już 3 lata temu (ale wciąż się trzymają) dekoracje metodą karczochową - wieniec i bombka.

W przedpokoju natomiast bombka karczochowo - krzyżykowo - cekinowa :)

Przepraszam za jakoś zdjęć, ale pogoda u nas tak fatalna, zero światła i nie mogłam zrobić lepszych :(
Szaro, buro i ponuro :( Czekamy na śnieg i szykujemy się dalej :)

10 komentarzy:

  1. Ooo, nawet nie wiedziałam, że robię bombki metodą karczochową ;). U mnie też wszystko powyciągane, ale jak zrobiłam zdjęcia to się załamałam. Robione o 10, a wyglądają na późne popołudnie :d.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moje były robione właśnie tak 10-11 i efekt widoczny ;) z następnymi chyba będę łapała jakąś ładniejszą chwilę, o ile taka będzie :)

      Usuń
  2. co tam jakość zdjęć :) ozdoby sa przesliczne :) zazdroszczę zdolności!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja. Ja dopiero 19 grudnia zacznę przygotowania do świąt. Praca, praca niestety:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My nastrajamy się od początku grudnia, bo na święta wyjeżdżamy do teściów, a przez 2 dni przed świętami u nich nie poczujemy pewnie tego klimatu świątecznego :/ A i dla Miśka to fajna sprawa poznawanie świąt poprzez takie przygotowania :)

      Usuń
  4. Bombki są cudowne. Masz wielki talent do tak drobiazgowego ozdabiania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :) Bombki zrobione były zanim się dzieci dorobiłam, więc miała czas na takie dłubanie ;p

      Usuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger