sobota, 6 grudnia 2014

21. Mikołajki :)

Śniegu co prawda u nas brak i jakoś się na niego w najbliższym czasie nie zapowiada. Ale klimat mikołajkowy zapanował od samego rana :)

Pierwsza do swojego prezentu dobrała się Niunia, bo wstała najwcześniej. O 6:30 mleczko a później zabawa nową laleczką. Laleczka stosowna dla małej panieneczki, wersja również mała (bo poprzednie które dostała były prawie jak ona - więc ciężkie ;) ) Laleczka tak się panieneczce spodobała, że zajęta zabawą w łóżeczku dała pospać rodzicom i bratu jeszcze godzinkę :)

A oto owa laleczka. Mikołaj wie, że pod choinką będzie szmaciana, więc tym razem przyniósł mini bobaska :)

Synek wstał trochę z nie zadowoloną miną.. bo Mikołaj o nim zapomniał. Zaczął obszukiwać poduszki a tu nic :( Dopiero za namową mamy, żeby poszukał u siebie w pokoju pod poduszką a nie w sypialni rodziców powędrował na poszukiwania. Ach tak to jest jak się wędruje do rodziców w nocy ;-) Misiu jest na etapie gotowania więc dostał ociekacz do nauczyć z kilkoma przydasiami kuchennymi oraz jajko niespodziankę w wersji max którą był bardzo zaskoczony :-)  A dzięki nowym talerzykom i szklaneczkom miałam dziś wyjątkowe śniadanie :-D

Tylko kuchnia okazała się za mała na ten wynalazek ;) więc chwilowo mamy zapożyczone krzesełko.. i musimy coś innego wymyślić..

Później wyprawa na pierwszy bal przebierańców :-) Strój wczoraj wypożyczony -piękny i groźny krokodyl :-) Niestety jak przyszło do ubierania to Misiek nie chciał go założyć. Jakoś po namowach że dostanie od Mikołaja paczkę z "ciuciu" zgodził się łaskawie ubrać...ale bez głowy :-\

W zabawach i konkursach też nie specjalnie chciał brać udział - tylko z mamą. Nie wiem czy jest za mały, czy taki wstydzioch przy obcych go złapał, czy może brak takiego obycia z gromadą dzieci. Tym bardziej upewniło mnie to w przekonaniu że przedszkole jest potrzebne choćby po to aby miał większy kontrakt z dziećmi. Także od września witaj przedszkole :-)
Najlepszą niespodzianką okazała się Niunia gdyby umiała chodzić to parkiet byłby jej ;-)  Cały czas chopsała na rękach, rozglądała się za dziećmi i cieszyła od ucha do ucha :-)

A nawet zaliczyła pierwszy taniec z bratem

Nasze przygotowania grudniowe idą pełną parą, niestety brakuje nam kilku elementów żeby pokazać..

Mam nadzieję że i do was przyszedł Mikołaj. Mój przyniósł mi kartę pamięci do telefonu...32GB teraz to mogę robić zdjęć fiu fiu :-)

11 komentarzy:

  1. Do mnie nie przyszedł, liczę na Wigilię :)
    Do córeczki przyszedł, a w zasadzie przyszła Myszka Minnie i radość była ogromna.
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach ten Mikołaj oby pod choinką się bardziej postarał! Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. O mnie pamiętał już dzień wcześniej, ale przyniósł zdecydowanie za dużo kuszących słodyczy. Jaśmina też została obdarowana - tym razem ślicznych ubrankami :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi słodyczy nie przyniósł, ale Mały był wczoraj na balu przebierańców i dostał całą torbę słodyczy od Mikołaja... no a przecież 2 latek nie może zjeść aż tyle ;p rodzice dzielnie pomagają :D

      Usuń
  3. ALe wypasione sprzęty :-)) Ciekawe, czy mogłabym się pobawić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy by mały dopuścił do zabawy :) Ale na kawkę z cytrynką i babkę zawsze możesz wpaść ;p

      Usuń
  4. Och szkoda, że nie ma tego śniegu. Mi też go brakuje w okresie świątecznym... nie ma tej magii, tego klimatu. Szkoda, że wszystko się tak poprzestawiało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, szkoda... Dlatego staram się codziennie coś robić świątecznego, aby wprawić się w ten nastrój :)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miluchny był :) Tylko się przytulać ;)

      Usuń
    2. Maamaa - przepraszam najmocniej, że usunęłam komentarz! Chciałam przesunąć stronę na telefonie i nie chcący kliknęłam usuń :-( Wybacz niezdarność! Pozdrawiam :-)

      Usuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger