niedziela, 30 listopada 2014

18. Łapiemy promienie słońca

Ostatni okres nas nie rozpieszcza. Pogoda za oknem fatalna, szaro, buro i do tego zimno.. Dzieciaki od 2 tygodni chore :( Najpierw zapalenie gardła a teraz nie kończący się katar... Ale gdy dziś wstaliśmy i zobaczyliśmy tą piękną pogodę wiedzieliśmy, że musimy wyjść.. Mimo, że pogoda zdradliwa i mimo pięknego słońca było okropnie zimno, to był cudowny orzeźwiający spacer.. Mam tylko nadzieję, że bakterie się wymroziły i dłużej nas nie będą trzymały :)

Czas najwyższy pomyśleć nad ciepłym śpiworkiem, bo zamarzniemy... a na razie otulamy się cieplutkim kocykiem z mięciutkim minky :) - Lela Blanc
A po powrocie na rozgrzewkę czas zabrać się za pierniki :) A wy już się szykujecie? Ja co roku zaczynam wcześniej i nigdy do świąt nie dotrwają, zawsze muszę dorabiać... Ciekawe na ile nam 3 porcje wystarczą i czy zdążymy tym razem polukrować czy zostaną zjedzone :) A w tym roku mam wyjątkowego pomocnika :D



2 komentarze:

  1. Ojj u Nas też nigdy pierniki nie doczekały świąt, a niektórych nawet nie zdążyłam polukrować taka magia, że same znikają:) Życzę zarówno Tobie jak i sobie żeby tym razem się udało ukryć chociaż kilka sztuk pod choinę:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och u nas nie ma raczej szans... bo już zostało tak mało, że nie mam co lukrować. Ale na niedzielę szykuję się z powtórką :) I wtedy na pewno schowam :D Pozdrawiam serdecznie

      Usuń

Copyright © 2014 Łobuziaki , Blogger